Pakiet Strony Sprzedażowej Inwestycji

Co robimy: Projektujemy i wdrażamy stronę WWW jako narzędzie sprzedaży — z UX, copy i strukturą konwersji, żeby prowadziła klienta do kontaktu zamiast „opowiadać inwestycję”.

Dla kogo: Dla deweloperów, którzy mają ruch i rozmowy z klientami, ale brakuje jednego miejsca: kampanie kierują „gdzieś”, handlowcy dosyłają różne linki, a decyzje rozmywają się po spotkaniu.

Efekt: Jedno „źródło prawdy” + mierzalność + mniej tłumaczenia po stronie sprzedaży.

  • Jeden centralny link → kampanie i handlowcy kierują w to samo miejsce

  • Szybsze decyzje → klient dostaje argumenty i CTA w odpowiedniej kolejności

  • Mierzalność sprzedaży → wiesz co działa (ruch → lead)

Bez strony sprzedażowej ruch i materiały się rozjeżdżają → klient ma „wrażenie”, nie konkret → decyzja zwalnia → presja na rabat rośnie.

Czy ten pakiet jest dla Was?

Jeśli co najmniej 3× „TAK” = macie problem systemowy, nie „stronę do zrobienia” — ten pakiet to domyka.

Czy macie ruch (ads / social / portale), ale nie macie jednego linka, który realnie zamienia go w lead?

Ruch rozlewa się na DM/telefony/ogłoszenia — i nie da się tego policzyć ani powtórzyć.

Czy handlowcy „opowiadają inwestycję” od zera, bo strona nie prowadzi klienta przez decyzję?

Po spotkaniu wracają te same pytania, a follow-up nie ma na czym się oprzeć.

Czy komunikacja rozjeżdża się między kanałami (landing, PDF, ogłoszenia, social)?

Klient widzi niespójność → rośnie niepewność → decyzja zwalnia.

Czy nie wiecie, co działa, bo nie mierzycie ścieżki: wejście → CTA → lead?

Bez trackingu optymalizacja to zgadywanie, a budżet nie ma „feedback loopa”.

Czy potrzebujecie więcej niż jednego landing page’a (lokalizacja/standard/proces/FAQ, etapy, języki), ale wszystko powstaje „na szybko”?

To zwykle znak, że skala strony powinna rosnąć z inwestycją, a nie z ad-hoc sekcji.

Budujemy stronę jako centralny punkt sprzedaży: jeden link dla kampanii i handlowców, z mierzalnym CTA i spójną narracją.

Wybierz wariant pod ryzyko projektu (60 sekund)

CORE

Kiedy: macie ruch i rozmowy, ale brakuje jednego „źródła prawdy” — linka, który domyka podstawowe pytania i zbiera leady.

Typowy czas wdrożenia: sprint 10 dni roboczych.

Efekt: jeden centralny punkt kampanii i sprzedaży → mniej tłumaczenia na spotkaniach.

Wariant CORE: od 14 000 pln netto

Pakiet CORE zawiera:

  • UX Blueprint (struktura + flow strony)

  • Copywriting UX (teksty per sekcja)

  • Projekt UI: główny layout

  • Projekt UI: podstrony proste (duplikaty)

  • Wdrożenie we Framerze (główny layout)

  • SEO basic (per podstrona)

  • Hosting i konfiguracja techniczna

*Sprint liczymy od kickoffu + input + feedback 48-72h

PLUS (najczęstszy wybór)

Kiedy: landing to za mało — macie dużo pytań, kilka wątków i potrzebujecie tematycznych podstron (lokalizacja/standard/proces).

Typowy czas wdrożenia: sprint 15 dni roboczych.

Efekt: decyzja mniej „rozmywa się” po kontakcie, bo klient ma gdzie wrócić po argumenty.

Wariant PLUS: od 20 000 pln netto

Pakiet PLUS zawiera:

  • UX Blueprint (struktura + flow)

  • Copywriting UX (teksty per sekcja)

  • Projekt UI: główny layout

  • Projekt UI: podstrony proste (duplikaty)

  • Dodatkowa podstrona (unikalny layout)

  • Wdrożenie we Framerze (główna + unikalne)

  • SEO basic (per podstrona)

  • Hosting i konfiguracja techniczna

  • (opcjonalnie) Pakiet animacji UI

*Sprint liczymy od kickoffu + input + feedback 48-72h

TOP

Kiedy: większa inwestycja i duży ruch — strona ma być hubem, który żyje w czasie (etapy/aktualizacje/SEO).

Typowy czas wdrożenia: sprint 20 dni roboczych.

Efekt: komunikacja staje się platformą do skalowania kampanii i sprzedaży, a nie jednorazowym projektem.

Wariant Top: od 32 000 pln netto

Pakiet TOP zawiera:

  • UX Blueprint (struktura + flow)

  • Copywriting UX (teksty per sekcja)

  • Projekt UI: główny layout

  • Projekt UI: podstrony proste (duplikaty)

  • Dodatkowe podstrony (unikalne layouty)

  • Wdrożenie we Framerze (per unikalny layout)

  • SEO basic (per podstrona)

  • Hosting i konfiguracja techniczna

  • Pakiet animacji UI

*Sprint liczymy od kickoffu + input + feedback 48-72h

W każdym wariancie: główna strona sprzedażowa + wdrożenie → ruch ma gdzie lądować, a sprzedaż ma co wysłać po kontakcie (mierzalnie).

Dobierzemy wariant (Core/Plus/Top) i ustawimy sprint.

Jeśli masz już materiały i deadline — dostaniesz widełki w 48h.

Co dokładnie

dostajesz

w pakiecie

Rozwiń moduł i zobacz: co dostajesz, po co i w jakim formacie

  • Zanim powstanie design, ustalamy co ma być na stronie i w jakiej kolejności, żeby użytkownik naturalnie doszedł do kontaktu. To zamyka “co robimy” i tnie poprawki wynikające z domysłów.

    • Co dostajesz: mapa sekcji/podstron + hierarchia treści + ścieżka do CTA (co widzi klient i kiedy).

    • Po co: żeby strona była narzędziem sprzedaży, a nie zbiorem ładnych bloków.

    • Format: 1 dokument “plan strony” (struktura + flow) jako punkt odniesienia dla copy i UI.

  • To nie są “teksty na stronę”, tylko argumenty + nagłówki + CTA, które prowadzą klienta przez wątpliwości (zamiast przerzucać je na sprzedaż). Ilość rośnie wraz z liczbą sekcji i podstron.

    • Co dostajesz: komplet treści do sekcji (nagłówki, opisy, CTA, mikrocopy pod formularze/FAQ).

    • Po co: żeby klient po wejściu z kampanii rozumiał ofertę i miał powód zostawić kontakt.

    • Format: liczony per sekcja (CORE: 6–8, PLUS: 8–12, TOP: 12–18).

  • To jest “wzorzec” całej strony: typografia, siatka, hierarchia informacji i wygląd kluczowych sekcji. Jeden kierunek, który potem można skalować na podstrony.

    • Co dostajesz: projekt głównej strony (layout + styl + komponenty kluczowe).

    • Po co: żeby całość była spójna i czytelna na pierwszy rzut oka (sprzedaż nie tłumaczy designu).

    • Format: 1 unikalny layout jako baza pod wdrożenie i duplikaty.

  • To są podstrony oparte na głównym layoucie (np. kontakt, polityki), bez budowania nowej koncepcji. Robimy je szybko i “systemowo”.

    • Co dostajesz: projekty prostych podstron na bazie wzorca.

    • Po co: żeby domknąć wymagane tematy bez rozjeżdżania stylu i bez “nowych pomysłów co stronę”.

    • Format: liczony per podstrona powielona (0–2 / 2–4 / 3–6).

  • Tu wchodzą podstrony, które mają własną narrację (np. lokalizacja, standard, proces zakupu, otoczenie). To jest upgrade z landingu do systemu komunikacji.

    • Co dostajesz: projekty unikalnych podstron tematycznych (każda z własnym układem treści).

    • Po co: żeby odpowiedzi na pytania klientów nie były “w jednym scrollu”, tylko w logicznych modułach.

    • Format: liczony per unikalna podstrona (PLUS: 1–2, TOP: 3–6).

  • To etap, gdzie projekt staje się działającą stroną: RWD, linkowanie, formularze/CTA i podstawowa analityka. Liczba rośnie wraz z liczbą unikalnych layoutów.

    • Co dostajesz: wdrożenie strony we Framerze + responsywność + podpięcie CTA/formularza.

    • Po co: żeby strona realnie zbierała leady i dała się mierzyć (a nie była tylko plikiem).

    • Format: liczony per unikalny layout do wdrożenia (1 / 2–3 / 4–7).

  • To podstawy techniczne SEO na wybranych podstronach, żeby strona była “ustawiona poprawnie” i nie robiła błędów na starcie.

    • Co dostajesz: meta title/description, struktura H1/H2, sitemap/indeksacja + podstawowe opisy/alt tam gdzie trzeba.

    • Po co: żeby ruch organiczny i kampanie nie lądowały na stronie “technicznie niedopiętej”.

    • Format: liczony per podstrona objęta SEO (1–3 / 4–7 / 8–15).

  • To zamyka temat “gdzie to stoi i działa” — domena, certyfikat, podstawowe ustawienia publikacji. Bez tego strona może być gotowa, ale nieużywalna.

    • Co dostajesz: konfiguracja domeny/DNS/SSL + techniczna publikacja.

    • Po co: żeby strona działała stabilnie i była gotowa pod kampanie oraz wysyłkę przez sprzedaż.

    • Format: 1× per projekt.

  • To nie jest “bajer”, tylko warstwa jakości, która poprawia odbiór i płynność wrażeń (szczególnie przy większych projektach). W TOP zwykle ma sens, w PLUS bywa opcją.

    • Co dostajesz: zestaw animacji i mikrointerakcji (scroll, przejścia, hover, akcenty UI).

    • Po co: żeby strona wyglądała jak premium produkt, a nie jak składanka sekcji.

    • Format: CORE: brak / PLUS: opcjonalnie / TOP: 1×.

Dobierzemy wariant (Core/Plus/Top) i ustawimy sprint.

Jeśli masz już materiały i deadline — dostaniesz widełki w 48h.

Jak zabezpieczamy termin i spójność

Żeby sprint miał sens,

potrzebujemy prostych zasad decyzji.

  • Na starcie domykamy zakres (CORE/PLUS/TOP), strukturę strony i jedno główne CTA, zanim zaczniemy projektować. Ustalamy source of truth: skąd bierzemy dane, co jest obowiązującą wersją oferty i jakie są ograniczenia komunikacyjne. Ustalamy też terminy i sposób akceptacji, żeby każdy wiedział kto zatwierdza i kiedy. Po DEFINE nie zmieniamy koncepcji “w locie” — zmiany zakresu to change request, a nie dorzutka. Efekt: projekt idzie liniowo, a nie wraca do początku po każdej rozmowie.

  • Zbieramy minimum materiałów i weryfikujemy je, żeby nie robić ładnej strony na błędnych danych. Sprawdzamy: USP, standard, lokalizację, ofertę, FAQ/obiekcje, materiały wizualne oraz zapisy prawne/RODO. Jeśli czegoś brakuje, wyłapujemy to od razu, bo później zawsze kończy się to poprawkami na ostatnią chwilę. Porządkujemy też dostępność techniczną: domena/hosting, Framer, tracking. Efekt: przestajecie zgadywać, a strona powstaje na faktach, nie domysłach.

  • Projektujemy jeden spójny kierunek UX/copy/UI, który prowadzi użytkownika do kontaktu, zamiast tylko “opisywać inwestycję”. Powstaje UX Blueprint (architektura i flow), copy pod sekcje oraz główny layout UI jako wzorzec dla całości. Po akceptacji kierunku nie wracamy do wymyślania strony od nowa — iteracje są o jakości, hierarchii i czytelności. Dla PLUS/TOP dochodzą unikalne podstrony wg listy z DEFINE, ale nadal w tym samym systemie. Efekt: spójność, mniej zmian i brak chaosu decyzyjnego.

  • Wdrażamy stronę we Framerze, robimy responsywność i składamy podstrony zgodnie z zakresem (duplikaty vs unikalne layouty). Podpinamy formularze/CTA i ustawiamy podstawowy tracking, żeby dało się mierzyć konwersję, a nie “wrażenia”. Dodajemy SEO basic na uzgodnionej liczbie podstron, żeby strona była poprawnie zindeksowana i miała sensowną strukturę. W tym etapie nie rozbudowujemy architektury o nowe języki, listingi czy duże integracje — to osobny zakres. Efekt: gotowa strona do kampanii i sprzedaży, bez dłubania po nocach.

  • Publikujemy stronę na domenie i konfigurujemy warstwę techniczną (SSL/DNS), żeby można było od razu kierować ruch z kampanii. Przekazujemy dostępy oraz krótką instrukcję “jak tym grać”: gdzie wysyłać link, co mierzyć i jak kwalifikować leady. Robimy sanity-check konwersji (view → klik/submit), żeby start nie był “na czuja”. Po 7–14 dniach dajemy listę rzeczy do testu: CTA, kolejność sekcji, FAQ i argumenty. Efekt: jedno źródło prawdy dla inwestycji i przewidywalny start sprzedaży.

Jedna osoba zatwierdza kierunek, a feedback zbieracie w firmie do jednej listy (zamiast wielu wątków).

Dzięki temu dwie rundy poprawek i 48h na odpowiedź realnie trzymają termin.

  • 1 osoba decyzyjna (zatwierdza kierunek)

  • 1 lista feedbacku (zbieracie opinie wewnątrz, my dostajemy jedno podsumowanie)

  • 2 rundy poprawek (żeby nie kręcić się w kółko)

  • Feedback w 48h (żeby sprint miał sens)

Jeśli masz już materiały i deadline — dostaniesz widełki w 48h.

SYSTEM

+

SPÓJNOŚĆ

+

WYNIKI

+

SYSTEM + SPÓJNOŚĆ + WYNIKI +

ZAMIEŃ CHAOS W:

Jak możemy rozpocząć współpracę?

W wielu firmach właściciel albo dyrektor próbuje łapać zbyt wiele kropek naraz: dostawców, decyzje, materiały i priorytety.

Efekt to ręczne składanie systemu zamiast dowożenia wyniku.

My działamy inaczej: dobieramy kompetencje pod cel, układamy plan i prowadzimy dowóz z jednym konsultantem prowadzącym.

  • Porządkujemy temat do decyzji: problem, priorytet i pierwszy krok. Wychodzisz z jasnością, co realnie blokuje wynik.

  • Dobieramy kompetencje i układamy rekomendację.

  • Wracamy z kierunkiem i orientacyjnymi widełkami kolejnych kroków.

  • Jedna odpowiedzialność po naszej stronie. Plan, komunikacja i dowóz.

  • Wdrażamy ustalenia i dowozimy efekt — nie kolejne materiały.

Co się dzieje, gdy nie domkniesz tego przed startem?

Brak strony sprzedażowej inwestycji przed startem = ruch nie ma gdzie lądować,

sprzedaż improwizuje, a kampanie są niemierzalne — więc decyzje zwalniają i rośnie presja na rabat.

  • Bez jednego „źródła prawdy” każdy kanał dokleja własne wersje: PDF-y, linki, posty, ogłoszenia i wiadomości od handlowców. Zamiast publikować i zbierać leady, wracacie do doprecyzowań: „dopiszmy standard”, „zmieńmy opis”, „wrzućmy mapę”, „a gdzie FAQ?”. Kampanie lecą, ale użytkownik ląduje w próżni albo na przypadkowej podstronie, więc start traci tempo dokładnie wtedy, kiedy powinien je budować. W praktyce tracisz tygodnie na poprawki, a nie na konwersję.

  • Gdy klient dostaje różne linki i różne opisy tej samej inwestycji, to nie wygląda jak „marketing”, tylko jak brak kontroli. W nieruchomościach brak kontroli = większe postrzegane ryzyko, więc decyzja zwalnia. Zamiast przejść do kontaktu/spotkania, klient wraca do porównywania albo „jeszcze się zastanowi”. Strona sprzedażowa porządkuje przekaz i zamyka pytania w jednym miejscu.

  • Jeśli strona nie prowadzi użytkownika, to cały ciężar narracji spada na rozmowę i follow-up. Handlowcy odpowiadają w kółko na te same pytania (lokalizacja, standard, proces, „co tu jest wyjątkowego”), zamiast prowadzić do kolejnego kroku. Efekt to dłuższy cykl decyzji i więcej niedomkniętych rozmów, bo po spotkaniu klient nie ma do czego wrócić. Strona działa jak „sprzedawca po godzinach”: wyjaśnia i domyka zanim wrócą negocjacje.

  • Gdy nie ma jednego centralnego linka, pośrednicy i partnerzy wysyłają to, co akurat mają: stare PDF-y, screeny, ogłoszenia, mapki z Google. Przekaz rozjeżdża się między kanałami, a Ty nie wiesz, co realnie widzi klient i co go przekonało lub zablokowało. Do tego leady wpadają chaotycznie (DM/telefon/mail) i nie da się mierzyć skuteczności źródeł. Strona sprzedażowa porządkuje dystrybucję: jeden link, jedna narracja, jeden punkt konwersji.

  • Najdroższe jest nie „zrobienie strony”, tylko przepalanie ruchu, który nie zamienia się w kontakt. Do tego dochodzi koszt operacyjny: odpisywanie, poprawki, dopisywanie materiałów „na szybko” i gaszenie nieporozumień. Gdy nie ma mierzalności, nie wiesz co działa, więc nie optymalizujesz — tylko dokładacie kolejne elementy na ślepo. W tle rośnie też presja na rabaty, bo klient nie jest domknięty argumentami, tylko negocjuje „na wrażeniu”. Strona jako narzędzie sprzedaży zamienia chaos w system i w końcu daje kontrolę.

Wybierz: albo domykasz standard teraz, albo płacisz za chaos w trakcie startu.

FAQ od Method Group

  • To zależy od celu: informacyjna „opisuje”, a sprzedażowa „prowadzi do decyzji”. Strona sprzedażowa jest budowana od podstaw na UX, copy i strukturze konwersji, więc użytkownik nie błądzi, tylko przechodzi przez argumenty do CTA. To jest centralny punkt, do którego kierujesz kampanie i który handlowcy wysyłają klientom jako „źródło prawdy”.

    Efekt: mniej chaosu i więcej przewidywalnych leadów z jednego miejsca.

  • Bo zwykle nie ma jednej narracji sprzedażowej, tylko zlepek informacji, który nie domyka pytań klienta. Nie ma też sensownego flow do CTA i mierzalności, więc nie wiesz, co działa i gdzie ludzie odpadają. W praktyce wtedy cały ciężar przenosi się z powrotem na handlowców: tłumaczenie, odpisywanie, negocjacje.

    Efekt: strona przestaje być „wizytówką”, a staje się narzędziem do zbierania kontaktów.

  • Minimum to: oferta/USP, lokalizacja, standard (w skrócie lub jako podstrona), jasne CTA i FAQ, które zbija obiekcje. W tierze S zamykasz to w 6–8 sekcjach na jednej stronie, a gdy tematów jest więcej, rozbijasz na podstrony (M/L). Kluczowe jest, żeby każda sekcja odpowiadała na konkretne pytanie klienta i prowadziła dalej, a nie była „ładnym blokiem”.

    Efekt: klient rozumie inwestycję bez handlowca obok i szybciej przechodzi do kontaktu.

  • Strona musi odpowiadać na powtarzalne pytania zanim klient przyjdzie na spotkanie: lokalizacja, standard, proces, ryzyka, „co dalej”. W M i L dokładamy podstrony tematyczne, bo jedna strona przestaje unosić ciężar treści, a pytania wracają jak bumerang. Do tego dochodzi FAQ oparte na realnych obiekcjach z biura sprzedaży, a nie „marketingowe pytania”.

    Efekt: handlowiec prowadzi rozmowę decyzją, a nie wykładem o inwestycji.

  • Bo teksty bez struktury nie tworzą decyzji — tworzą „czytanie”, po którym klient i tak wraca z pytaniami. Copywriting UX to nie opis, tylko ułożenie argumentów w kolejności, która redukuje niepewność i prowadzi do CTA. UX Blueprint układa architekturę treści i flow, żeby użytkownik nie gubił wątku.

    Efekt: mniej „rozmywania decyzji” i więcej realnych kontaktów zamiast scrollowania.

  • Gdy jesteś na starcie sprzedaży lub pre-launch i potrzebujesz jednego porządnego linku, który wyjaśnia inwestycję i zbiera leady. S działa, gdy narracja jest jedna, a tematy (standard, lokalizacja) da się ująć skrótowo bez rozjeżdżania komunikacji. Jeśli zaczynasz dorzucać 1–2 unikalne podstrony, zwykle oznacza to przejście na M.

    Efekt: szybkie zatrzymanie chaosu i „punkt centralny” do kampanii oraz wysyłek handlowców.

  • Gdy inwestycja ma więcej wątków i klienci wracają z tym samym zestawem pytań po spotkaniu. M ma sens, kiedy potrzebujesz tematycznych podstron typu lokalizacja/standard/proces zakupu/otoczenie, bo jedna strona robi się zbyt ciężka. To też etap, gdy sprzedaż działa etapowo i potrzebujesz „systemu komunikacji”, a nie jednego lądowania.

    Efekt: z marketingu robi się powtarzalny system, a nie „co dziś dopiszmy na stronie”.

  • Gdy komunikacja ma być stała i wielokanałowa, a treść będzie się zmieniać: etapy, aktualizacje, więcej pytań, większy wolumen ruchu. L to większa liczba podstron, mocniejsze SEO i często premium warstwa (np. sensowne animacje UI), żeby utrzymać jakość w dużym serwisie. Jeśli projekt ma „żyć”, L jest bazą pod dalsze rozwijanie lub retainer.

    Efekt: strona przestaje być projektem jednorazowym i staje się platformą do skalowania sprzedaży.

  • UX Blueprint to mapa treści i ścieżki do CTA: co użytkownik ma zobaczyć, w jakiej kolejności i dlaczego. Dzięki temu strona nie jest zbiorem sekcji, tylko narzędziem, które prowadzi do decyzji i redukuje niepewność. To jest kotwica, na której potem siada copy i UI, więc bez tego często robi się „ładnie, ale nie działa”.

    Efekt: spójny flow do konwersji i mniej poprawek wynikających z chaosu koncepcyjnego.

  • SEO basic to meta, nagłówki, podstawowa indeksacja i porządek struktury na wybranej liczbie podstron (zależnie od tieru). Ma sens, gdy chcesz mieć stabilną widoczność na nazwę inwestycji i kluczowe tematy (lokalizacja/standard) oraz nie chcesz blokować ruchu organicznego. Jeśli strona ma żyć głównie z kampanii, SEO nadal warto mieć jako higienę, ale nie robi z tego „strategii półrocznej”.

    Efekt: strona jest czytelna dla Google i nie traci darmowego ruchu przez techniczne zaniedbania.

  • To zależy od gotowości inputów i procesu akceptacji: bez domkniętego Define i Discover projekt zawsze się przeciąga. Najpierw zamykamy CTA, strukturę i materiały (USP, standard, lokalizacja, FAQ), dopiero potem projektujemy i wdrażamy. Jeśli jest 1 owner i SLA na feedback (np. 48h), tempo jest utrzymywalne; jeśli decyzje są komitetowe, robi się „wiecznie”.

    Efekt: dowozisz stronę przed startem kampanii, a nie „po fakcie”.